W dniach 25-27 maja 2011r. 29 uczniów z klasy V i VI b uczestniczyli w szkolnej wycieczce w Pieniny i Tatry. Opiekę nad młodymi turystami sprawowały panie: Jolanta Załóg, Ewa Matyjaszczyk oraz Urszula Depta.
Wyjazd spod szkoły nastąpił o godz. 7.00, po czym bez większych przeszkód wycieczka dotarła do celu, tj. w rejon polskich Pienin, skąd uczniowie w towarzystwie przemiłej pani przewodnik ruszyli zwiedzać dwa piękne wąwozy: Homole i Biała Woda. W rejonie tym mieszkali niegdyś Łemkowie, po których zostały dziś dwie wspaniale zachowane cerkwie oraz kilka przydrożnych kapliczek. Uczniowie mogli również zobaczyć prawdziwą, górską bacówkę, w której zakupili oryginalne, góralskie wyroby: oscypki, bunc i bryndzę.
Zmęczeni lecz pełni wrażeń, dojechali do Szczawnicy, gdzie zwiedzili centrum urokliwego miasteczka i spróbowali miejscowych wód zdrojowych. Wreszcie pod koniec dnia gidelscy turyści dotarli do miejsca tymczasowego zamieszkania, które mieściło się w pensjonacie w Limanowej. Pierwsza noc z dala od domu obfitowała w rozmaite „atrakcje”, tj. nocne wycieczki do pokoi koleżanek, przymierzanie pożyczonych ubrań, dzielenie się wrażeniami z minionego dnia. Byli i tacy, którzy w ogóle nie spali. A kolejny dzień był równie piękny i gorący, co poprzedni. Dzieci musiały jednak wykazać się kondycją, pokonując pieszo drogę do i z Morskiego Oka (razem 20 km). Choć niektórzy bardzo narzekali, warto było się trudzić, bo widoki były rewelacyjne. Wieczorem, choć zmęczeni, wszyscy wyruszyli na zwiedzanie Zakopanego. Przewodniczka pokazała wycieczkowiczom Jaszczurówkę – kaplicę, wykonaną przez Witkacego i Wielką Krokiew. Nie mogło oczywiście zabraknąć najważniejszego punktu programu – zakupów na Krupówkach, skąd dzieci przywiozły mnóstwo regionalnych pamiątek.
W trzecim dniu pobytu uczniowie poznali historię zamku w Niedzicy, zwiedzili zaporę niedzicko-czorsztyńską i popłynęli statkiem po zalewie wprost do ruin zamku w Czorsztynie, które również zwiedzili. Ostatnim punktem wycieczki były „szaleństwa” na torze saneczkowym, który szczególnie przypadł wszystkim do gustu. Wreszcie – zmęczeni, lecz w doskonałych nastrojach – wszyscy ruszyli w drogę powrotną do domu. Jakby na pożegnanie, zaczął padać drobny, ciepły deszcz… Wycieczka zakończyła się o godzinie 20.00, ale w pamięci jej uczestników zostanie z pewnością na bardzo długo.





